SPORTOWA 8 – ZDOBYŁA KASPROWY WIERCH (1987 m.n.p.m) !!! – kolejna relacja ze szkolnej wycieczki

SPORTOWA 8 – ZDOBYŁA KASPROWY WIERCH (1987 m.n.p.m) !!! – kolejna relacja ze szkolnej wycieczki

W dniach 3-5 października 2018r. odbyła się wycieczka krajoznawcza uczniów i nauczycieli Sportowej 8 w Tatry.                                                                                                                       Wyjechaliśmy w środę rano z Praszki. Po drodze zwiedziliśmy Jasną Górę w Częstochowie, tradycyjnie pomodliliśmy się w Kaplicy Matki Bożej Jasnogórskiej,  wyruszyliśmy w kierunku  Krakowa i dojechaliśmy do Zakopanego.

Postanowiliśmy w pierwszym dniu, żeby nie marnować czasu dla rozgrzewki wejść na Nosal. Zaczęliśmy  wyprawę i wszystko by było ok, ale… jak to w górach, w połowie szlaku niebo nagle  mocno zachmurzyło się i nas wymoczyło dość porządnie, tak że musieliśmy wrócić do Kuźnic. Nasz program uległ zmianie, a więc zwiedzaliśmy Zakopane na piechotę, no i była akcja… Na Krupówkach pod górkę młody góral zostawił osobówkę  w zatoczce, chyba zapomniał o ręcznym i odszedł . W momencie kiedy my byliśmy obok auta ono zaczęło tyłem zjeżdżać na drogę. Dzięki błyskawicznej reakcji chłopaków i Pana Rzepki zatrzymaliśmy go i wepchaliśmy z powrotem w zatoczkę. Odnaleźliśmy właściciela,  początkowo chciał  odwdzięczyć się, ale jak zobaczył grupę z 24 osób, chęci mu szybko minęły J  i bardzo nam podziękował.

Po zwiedzaniu Zakopanego pojechaliśmy do pensjonatu, gdzie po obiadokolacji odbyły się mocne turnieje sportowe, dziewczyny na przykład ostro walczyli w piłkarzyki stołowe.

Drugi dzień nas powitało piękne słoneczko  i po śniadaniu pojechaliśmy busem do Kuźnic. Tam  czekał wspaniały przewodnik, który świetnie prowadził  nas pod  czas całej wyprawy. Po drodze do TPN-u zwiedziliśmy jego muzeum i żółtym  szlakiem drogą utwardzoną kamieniami docieramy do Polany Jaworzynki. Maszerujemy mocno pod górę, po jakimś czasie wychodzimy na kamieniste zbocze skąd dobrze widać dolną cześć doliny. Szlak dalej wiedzie nas stromo do góry. Później wędrujemy kamiennymi stopniami pośród kosodrzewiny, momentami na wąskiej ścieżce pojawiają się drobne formacje skalne. W końcu osiągamy Przełęcz między Kopami. Od Przełęczy między Kopami maszerujemy stopniowo, delikatnie w dół, co pozwala na regenerację sił. Powoli wyłania się przed nami potężna grań Orlej Perci. Szlak znowu się unosi by po chwili ostatecznie sprowadzić nas na Halę Gąsienicową. Mijamy „Betlejemkę” (po naszej prawej stronie) i dochodzimy do skrzyżowania szlaków. Doszliśmy do schroniska „Murowaniec”, gdzie wreszcie można  odpocząć. Kierując się w prawo na południowy zachód idziemy na Kasprowy Wierch. Przyjemna choć trochę męcząca trasa. Piękne widoki podczas całej wędrówki. Grań osiągamy po wejściu na Suchą Przełęcz, skąd wspaniale widać Tatry słowackie.

No i udało się -:) –  najwyższy wierzchołek Kasprowego Wierchu jest pokonany!!!

Ze szczytu imponująca panorama prawie we wszystkie strony (na wschód ośnieżone Świnica i Kościelec, na zachód Goryczkowa Czuba, Kopa Kondracka, Małołączniak i Giewont).

Ci którzy nie byli na wycieczce w górach o tej porze mogą pozazdrościć tym pięknym widokom, jakie podziwialiśmy,  zabawiliśmy się w śnieżki, lepiliśmy bałwanki bo czego, czego, a śniegu nam nie brakowało J

Zejście z Kasprowego było prawdziwym egzaminem, było bardzo ślisko i nie tak łatwo. Chodziliśmy  zielonym szlakiem przez Myślenickie Turnie do Kuźnic. W tym dniu przeszliśmy prawie 24 kilometry – WIELKIE  BRAWA  DLA  SPORTOWEJ!!!

Na rondzie w Kużnicach po nas przyjechał bus. No i wreszcie obiad!!! Gaździna pensjonatu tradycyjnie ,,na zamówienie” uczniów ze Sportowej nalepiła przepysznych domowych pierogów  ruskich  i z mięsem, też, upiekła pyszne domowe ciasto, inwestowała w to pół dnia, a my po takim udanym marszu w tym dniu zaliczyliśmy to wszystko w kilka minut. Godnym podsumowaniem tego wspaniałego dnia było ognisko, które na pewno będziemy bardzo miło wspominać.

No i sobota. Smaczne góralskie śniadanko, złapaliśmy chwilę pięknego słoneczka, wszystko co dobre się kończy i niestety trzeba wracać…

Zajechaliśmy szczęśliwie do Praszki i niedługo kolejna wycieczka

(tym razem klasy pierwsze i drugie powędrują do Doliny Pięciu Stawów Polskich)

Było po prostu SUPER!!!

 Mariusz Rzepka, Mirosław Kowalczuk