SPORTOWA 8 – w Tatrach – relacja ze szkolnej wycieczki.

SPORTOWA 8 – w Tatrach – relacja ze szkolnej wycieczki.

25- 27 października 2018r. odbyła się wycieczka krajoznawcza w Tatry uczniów klas pierwszych i drugich oraz  nauczycieli ze Sportowej 8 .
Wyjechaliśmy w czwartek rano z Praszki. Po drodze zwiedziliśmy Jasną Górę w Częstochowie, tradycyjnie pomodliliśmy się w Kaplicy Matki Bożej Jasnogórskiej  i wyruszyliśmy w kierunku  Zakopanego.
Pogoda jednak nie bardzo sprzyjała do chodzenia po górach, a więc w pierwszym dniu, żeby nie marnować czasu,  zwiedzaliśmy Zakopane. Po zwiedzaniu pojechaliśmy do pensjonatu, gdzie po obiadokolacji odbyły się  turnieje sportowe.

Drugi dzień po śniadaniu pojechaliśmy busem do Zakopanego. Ponieważ w górach było ślisko i niebezpiecznie,  po rozmowie z przewodnikiem zdecydowaliśmy zmienić program naszej wycieczki i postanowiliśmy zwiedzić jedną z najpiękniejszych w Tatrach – Dolinę Kościeliską. Wybraliśmy jednak dłuższą i trudniejszą trasę z Gronika przez Dolinę Małej Łąki, Przysłop Miętusi, Dolinę Kościeliską do Stawu Smereczyńskiego.
Nasz szlak zaczynamy przy skręcie z szosy prowadzącej z Zakopanego do Kir, na wysokości Gronika.  Zjazd ten prowadzi w szutrową drogę kierująca nas do Gajówki Mała Łąka. Dolina Małej Łąki jest jedyną w całości wyżłobioną przez wodę w warstwach skałach osadowych. Ruszamy żółtym szlakiem. Szlak początkowo prowadzi nas odcinkiem leśnym przez las mieszany z przewagą świerków, obok potoku Małołąckiego. Po około 20 minutach łagodnego wznoszenia czeka nas pierwsze, niezbyt długie podejście, wyprowadzające nas na skrzyżowanie szlaków poniżej Rapasiowej Turni. Skręcamy w szlak niebieski, prowadzący nas na Przysłop Mięstusi (1187 m.n.p.m.) i kierujemy się w kierunku Doliny Miętusiej.
Dolina Kościeliska jest drugą co do wielkości doliną po polskiej stronie Tatr – pod tym względem ustępuje miejsca jedynie Dolinie Chochołowskiej. Ta walna dolina, czyli taka, która rozpościera się od podnóża Tatr aż po ich grzbiet, ma 9 km długości i ok. 27 km szerokości, co daje powierzchnię 35 km2. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż Dolina Kościeliska jest prawdziwym arcydziełem Matki Natury. Przez dolną jej część przepływa Potok Kościeliski, a górną tworzą krystaliczne skały o zbójnickich kształtach i nazwach. Natura przysłużyła się Dolinie Kościeliskiej jeszcze w jednym przypadku. Rwące górskie potoki, płynące w skałach, wyżłobiły większe i mniejsze szczeliny, które na przestrzeni lat zmieniły się w jaskinie. Do najsłynniejszych, a zarazem najchętniej odwiedzanych należą Jaskinia Mroźna, Mylna, Raptawicka czy Smocza Jama. Na wylocie z Doliny Kościeliskiej skręcamy w lewo i pokonując strome podejście, dochodzimy do Stawu Smereczyńskiego. Smreczyński Staw znajduje się na wysokości 1126 metrów o maksymalnej głębokości 5,3 metrów. Otoczony jest w całości przez las, co jednak wcale nie przeszkadza podziwianiu wierzchołków takich szczytów, jak Smreczyńskiego i Kamienistej. Schodzimy do schroniska górskiego „Ornak”, które cieszy nas malowniczymi widokami i wreszcie dużo oczekiwanym przystankiem i możliwością zjedzenia ciepłego posiłku. Wracając spacerem Doliną Kościeliską, podziwiamy niesamowite przeżycia wizualne. Piękne widoki, naturalne górzyste ukształtowanie oraz lasy pozwalają obcować z naturą, przechodząc się po tym uroczym miejscu. Przeszliśmy pieszo w tym dniu prawie 18 kilometrów i uczniowie z klas drugich stwierdzili, że tym razem to była jedna z ,,najluźniejszych i spokojnych”  wycieczek.

 

W  Kirach po nas przyjechał bus i ruszyliśmy na obiad do pensjonatu.  Gaździna tradycyjnie ,,na zamówienie” uczniów ze Sportowej nalepiła przepysznych domowych pierogów  ruskich oraz z jagodami, upiekła pyszne domowe ciasto, a my świetnie  skonsumowaliśmy to wszystko w kilka minut. A wieczorem chłopaki rozpalili ognisko, przy którym posłuchaliśmy Chopina J i pogadaliśmy na różne tematy.

No i sobota. Smaczne góralskie śniadanko, złapaliśmy chwilę pięknego słoneczka, wszystko co dobre się kończy i niestety, trzeba wracać… Zajechaliśmy szczęśliwie do Praszki.
Było naprawdę fajnie  J

 Bogdan Borguł, Mirosław Kowalczuk